Głośne słowa Nawrockiego. Tomczyk: Idiotyczne, złe i głupie
We wtorek przypadła 107. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Główne uroczystości z okazji 11 listopada odbywały się w Warszawie. W południe na placu Piłsudskiego odbyła się uroczysta odprawa wart.
W trakcie przemówienia Nawrocki podkreślił, że "to nie nasze, to nie polskie". – Prezydent Polski nigdy nie pozwoli znów, żebyśmy się stali papugą narodów, bezwolnie powtarzającą to, co przychodzi z Zachodu – kontynuował Nawrocki. – I mówię to jako zwolennik Polski w Unii Europejskiej. Ale mówiący przede wszystkim: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – przypomniał swoje hasło wyborcze.
Tomczyk: Głupie, idiotyczne
Słowami prezydenta wyraźnie oburzony jest polityk KO Cezary Tomczyk. - Są wypowiedzi niemądre, złe i głupie. A najgorsze jest to, jak te wszystkie wypowiedzi czy te wszystkie cechy łączą się w jednej wypowiedzi – i tak było w przypadku wypowiedzi prezydenta Nawrockiego. To było idiotyczne, złe i głupie - powiedział w TVN24, pytany o wczorajsze wystąpienie prezydenta na Placu Piłsudskiego.
– W momencie, gdy Polska dokładnie wie, co dzieje się na Wschodzie, kiedy za naszą wschodnią granicą trwa wojna, to prezydent RP, który przysięga bronić właśnie RP i suwerenności, mówi znowu o Zachodzie - dodał Tomczyk.
Markowski: Militaryzm, krzyki, inwektywy
Przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego, wygłoszone 11 listopada na placu Piłsudskiego, ocenił w "Fakcie" sympatyzujący z rządzącym obozem prof. Radosław Markowski. – Zamiast przemówienia był krzyk i inwektywy w kierunku części społeczeństwa. Skoncentrowanie się wyłącznie na militaryzmie, jakby Polska stała tylko wojskiem – krytykował politolog.
Odnosząc się do słów o "pawiu i papudze", politolog zwraca uwagę, że "dzięki temu, że kilkadziesiąt lat temu staliśmy się taką papużką w pozytywnym sensie, dostaliśmy gigantyczne pieniądze z Unii Europejskiej". – I to właśnie dzięki nim zmodernizowaliśmy nasz kraj – podkreśla.